Pomysł kierownika dotyczący sygnalizacji pożarowej w firmie

Jako prezes nie zawsze wszystko udaje mi się zrobić dobrze już za pierwszym razem. Czasem bywa tak, że moi podwładni zwrócą mi uwagę na to, że coś dało się zrobić lepiej. Nie szukam wówczas winnych by przerzucić na nich odpowiedzialność – najzwyczajniej w świecie naprawiam swój błąd.

Ostatnio kierownik zwrócił mi uwagę na sygnalizację pożaru w firmie

sygnalizacja pożaru dla firmPoczątkowo nie wiedziałem o co mu chodzi – obecny system był przecież w porządku. On upierał się, że tak naprawdę to nie jest, i dlatego powinienem go wysłuchać. Oczywiście nie oponowałem. Okazało się, że przygotował on długą listę argumentów przemawiających za tym, że choć obecny system też był bardzo dobry jakościowo, to jednak przegrywał z innym, który to z kolei od samego początku powinien być tutaj zamontowany. Argumenty były mocne, dlatego też poprosiłem go by zostawił mi kartki na których to wszystko było zapisane, a ja z kolei to przemyślę. Okazało się, że koszt zmiany instalacji nie będzie aż taki drogi, jak początkowo myślałem. Obecnie dobra sygnalizacja pożaru dla firm nie miała już takich cen jak kiedyś. Z powodu większej konkurencji, firmy musiały zacząć schodzić stopniowo z cen. Ponieważ nie był to duży wydatek, a zawsze poprawiał bezpieczeństwo moje i pracowników, zdecydowałem się na zmianę. Poprzedni system też był dobry, ale niekoniecznie pasował do budynku, w którym mieściła się nasza firma. Nowy system był jednak znacznie lepszy i zdawało się, że będzie tutaj pasował idealnie. Pozostawało mi jedynie mieć nadzieję, że tak jak poprzedni nie został nigdy użyty, tak samo nowy nie poinformuje nas nigdy o pożarze szalejącym w firmie.

Odkąd zmieniłem system czuję się jeszcze bezpieczniej, niż do tej pory. Wiedziałem, że budynek jest tak zabezpieczony, że ciężko jest tutaj nawet skręcić sobie kostkę, a co dopiero zostać rannym w pożarze. Mimo wszystko jednak warto jest dbać o to na tyle, na ile tylko się da.