myjnia samochodowa

Myjnia samochodowa, jako spadek po wujku

Gdy przyszedł do nas list z Kanady, zawiadamiający nas o śmierci wujka jakoś nie czuliśmy żalu. Bo to był wujek tylko z nazwy, a tak naprawdę to jakiś dawny przyjaciel taty wujka, jak to mówią „dziesiąta woda po kisielu”. Zatem nikt z naszej rodziny oprócz taty na pogrzeb nie poleciał. Zresztą ja nigdy nie leciałam samolotem i nie bardzo chciałam kiedykolwiek z takiej formy transportu korzystać.

Niespodziewany zbieg okoliczności

myjnia samochodowaAle życie lubi zaskakiwać i po pewnym czasie od pogrzebu dostaliśmy kolejny list, tym razem od notariusza, który zapraszał mnie i moje dwie siostry na odczytanie testamentu. Podobno to właśnie my byłyśmy głównymi i jedynymi spadkobiercami. Chcąc nie chcąc musiałam polecieć do Kanady, inaczej nie dało się tego załatwić. Moje zdziwienie było ogromne, gdy na miejscu okazało się, że wujek z Kanady przepisał na mnie i moje siostry wszystkie swoje myjnie (a miał ich trzy), a także wyposażenie myjni. I tak: myjnia automatyczna powędrowała do najstarszej z nas. Myjnia bezdotykowa przeznaczona była dla mnie, a niedroga myjnia samoobsługowa odtąd była własnością mojej najmłodszej siostry. Zgodnie postanowiłyśmy, że sprzedamy wszystkie trzy obiekty i równo podzielimy się zyskiem. Okazało się to łatwiejsze, niż sądziłyśmy, bo myjnie bardzo dobrze prosperowały i szybko znalazł się na nie kupiec. A my powróciłyśmy do kraju szczęśliwe i bardzo bogate.

Siostry dość szybko postanowiły w co zainwestują otrzymane pieniądze. Ja trochę się wahałam, w końcu jednak kupiłam niewielką kawalerkę, którą puściłam pod wynajem.

Czytaj więcej na: http://laserwash.pl